Sejmowa Komisja Nadzwyczajna ds. aborcji poparła pierwszy z czterech projektów ustaw legalizujących zabijanie nienarodzonych dzieci - projekt tzw. "dekryminalizacji aborcji". Projekt ten w mediach jest fałszywie przedstawiany, jakby był jakimś umiarkowanym rozwiązaniem, gdy w rzeczywistości legalizowałby aborcję na życzenie. Projekt zostanie teraz poddany głosowaniu w Sejmie. Bardzo prosimy o podpisanie naszego apelu do posłów o jego odrzucenie.
Lewica już pierwszego dnia obradowania nowego Sejmu złożyła dwa projekty ustaw mające na celu legalizację zabijania nienarodzonych: legalizujący aborcję na życzenie do 12 tygodnia ciąży (a w praktyce także w późniejszym okresie ciąży) oraz „dekryminalizujący” aborcję, który udaje bardziej kompromisowy, a który w praktyce sprowadza się do tego samego, co ten pierwszy. Oba projekty, a także projekty Koalicji Obywatelskiej i Trzeciej Drogi zostały przez Sejm skierowane do prac w komisji nadzwyczajnej. Sejmowa Komisja poparła projekt "dekryminalizacji aborcji". Niestety ponieważ projekt jest przedstawiany w zmanipulowany sposób istnieje duże ryzyko, że zostanie przegłosowany. Dlatego potrzeba ogromnej mobilizacji, aby się mu przeciwstawić oraz nagłaśniać rzeczywistość, która się za nim kryje.
Jak obecnie wygląda prawo i jakie zmiany zakłada projekt?
Kodeks Karny obecnie przewiduje karę do 3 lat więzienia dla lekarza, który dokona aborcji oraz taką samą karę dla osób, które w aborcji pomagają lub do niej nakłaniają. W przypadku dzieci, które osiągnęły zdolność do samodzielnego życia poza organizmem kobiety ciężarnej, kara może wynieść do 8 lat więzienia. Matka dziecka poczętego nie podlega karze za jego zabicie.
W swoim projekcie Lewica przewiduje, że:
- lekarz nie mógłby zostać ukarany za dokonanie aborcji na zdrowym dziecku aż do 12 tygodnia ciąży
-lekarz w ogóle nie mógłby zostać ukarany za dokonanie aborcji na dziecku chorym lub niepełnosprawnym. Lewica nie przewiduje tutaj żadnych ograniczeń czasowych, czyli nawet gdyby lekarz zabił dziecko pod sam koniec ciąży nie mógłby ponieść za to kary.
- lekarz nie mógłby zostać ukarany także w przypadku zabicia dziecka w przypadku wystąpienia zagrożenia życia lub zdrowia matki.
- pomoc i nakłanianie do aborcji stałyby się legalne (uchylony miałby być paragraf, który przewiduje za nie kary);
Co oznaczałoby wprowadzenie tego prawa w życie?
Uchwalenie projektu oznaczałoby, że
- organizacje aborcyjne mogłyby swobodnie pośredniczyć w sprzedaży i dystrybucji aborcyjnych pigułek; pomagać w samodzielnych aborcjach
- lekarze mogliby swobodnie przeprowadzać aborcje w prywatnych gabinetach;
- otwarta byłaby furtka do przeprowadzania aborcji na życzenie w publicznych placówkach zdrowia, zwłaszcza do przekazywania kobietom aborcyjnych pigułek. Publiczne placówki zdrowia formalnie nie zapewniałyby możliwości zabicia dziecka, ale jeśli jakiś lekarz dokonałby aborcji lub przekazał pigułki aborcyjne, nie odpowiadałby za to karnie.
Współcześnie zdecydowana większość aborcji dokonywanych jest przy pomocy aborcyjnych pigułek. Możliwość ich swobodnej dystrybucji w praktyce oznaczałaby aborcję na życzenie. Dla tysięcy dzieci oznaczałoby to wyrok śmierci.
Oczywiście, mamy świadomość, że nawet przy obecnie istniejących przepisach, organizacje aborcyjne na ogromną skalę udzielają instrukcji o tym, jak dokonywać aborcji i ułatwiają handel nielegalnymi pigułkami. Niestety, organy ścigania zbyt często przymykają na to oko. Niemniej, sam fakt istnienia takich przepisów ogranicza dostępność aborcji. Przyznają to same środowiska aborcyjne. Lewica w uzasadnieniu projektu napisała: „kryminalizacja aborcji ma jeden cel: utrudnić lub wręcz uniemożliwić dostęp do aborcji. Ma na celu zastraszenie, odebranie wsparcia i odwagi mówienia o aborcji. Odbiera możliwość konsultowania swojej decyzji czy zadawania pytań dotyczących przebiegu aborcji. Art. 152 zamyka usta i ogranicza możliwość zdobycia rzetelnych informacji na temat aborcji.” I bardzo dobrze! Mówimy przecież o zabijaniu dzieci.
Medialne manipulacje wokół decyzji Komisji
Zwracamy uwagę na to, że media nie tylko w zmanipulowany sposób przedstawiają sam projekt, ale także decyzję sejmowej komisji. Komisja wprowadziła kilka poprawek do projektu, w tym ograniczyła możliwość bezkarnego zabijania nienarodzonych zdrowych dzieci z 24 tygodnia do 12 tygodnia ciąży. Media opisały to jak jakiś wielki nowy kompromis na który utyskują organizacje aborcyjne i próbują w taki sposób "sprzedać" projekt posłom i wyborcom Trzeciej Drogi. W rzeczywistości projekt pozostał radykalnym uderzeniem w prawo do życia nienarodzonych dzieci. Zdecydowana większość aborcji wykonywana jest do 12 tygodnia ciąży. Co więcej w projekcie pozostał zapis zapewniający lekarzom możliwość bezkarnego zabijania nienarodzonych dzieci przez całą ciążę (bez jakichkolwiek ograniczeń czasowych !!! ) w przypadku zdiagnozowania u dziecka nieuleczalnej wady lub choroby oraz w przypadku wystąpienia zagrożenia życia lub zdrowia matki. Biorąc pod uwagę, że rząd ściga i karze finansowo szpitale odmawiające aborcji ze względu na rzekome zagrożenie zdrowia "psychicznego", w praktyce można byłoby zabić także zdrowe dziecko nawet w 9 miesiącu ciąży. Wystarczyłby do tego świstek wystawiany przez współpracujących z organizacjami aborcyjnymi psychiatrów.
Projekt sprzeczny z Konstytucją
Dodamy na koniec, że proponowana ustawa jest niezgodna z art. 38 Konstytucji, który mówi o tym, że Rzeczpospolita Polska zapewnia każdemu człowiekowi prawną ochronę życia. I stoi w sprzeczności z wyrokami Trybunału Konstytucyjnego z 1997 r, i 2020 r., które jednoznacznie potwierdziły że aborcja z przyczyn społecznych oraz eugenicznych jest niezgodna z Konstytucją.
Zachęcamy do dołączenia do naszego apelu do posłów o odrzucenie projektu.