Otrzymaliśmy z Ministerstwa Edukacji odpowiedź na naszą petycję "NIE dla obowiązkowej "edukacji zdrowotnej", w której sprzeciwialiśmy się wprowadzeniu obligatoryjności edukacji zdrowotnej od nowego roku szkolnego. Oczywiście, już wcześniej wiedzieliśmy, że nasz główny postulat nie został uwzględniony. Natomiast z dozą satysfakcji przyjęliśmy, że Ministerstwo uwzględniło nasz inny postulat: edukacja seksualna ma być osobnym przedmiotem, a nie — jak wcześniej zapowiadała minister Barbara Nowacka — nieobowiązkową częścią obowiązkowej „edukacji zdrowotnej”. To istotna zmiana, ponieważ rodzicom będzie znacznie łatwiej wypisać dziecko z osobnego przedmiotu.
Ministerstwo przekazało nam jednocześnie, że projekt zmienionej podstawy programowej przedmiotów "edukacja zdrowotna" i "edukacja zdrowotna - zdrowie seksualne" zostanie skierowany do konsultacji publicznych w II połowie maja i zachęciło do zgłoszenia uwag i opinii. Nie omieszkamy tego zrobić!
Już teraz zbieramy podpisy pod naszym kolejnym apelem: "Nie chcemy „edukacji zdrowotnej” ingerującej w sferę wartości!" , który zamierzamy przekazać w ramach wspomnianych konsultacji. Zwracamy w nim uwagę na to, że w obecnie obowiązującej podstawie programowej „edukacji zdrowotnej” także działy inne niż „zdrowie seksualne” zawierają treści budzące uzasadnione obawy rodziców. W szczególności dział „zdrowie społeczne” porusza fundamentalne kwestie dotyczące rodziny, miłości i relacji w duchu, który wielu rodziców uznaje za szkodliwy.
Nie chcemy „edukacji zdrowotnej” ingerującej w sferę wartości!
To nie pierwszy raz, gdy Ministerstwo Edukacji uwzględnia część naszych postulatów. W 2024 roku, podczas konsultacji publicznych dotyczących wprowadzenia "edukacji zdrowotnej" do szkół, przekazaliśmy apel „Nie dla deprawacji seksualnej w szkołach”, podpisany wówczas przez 76 tysięcy osób (ostatecznie podpisało go ponad 100 tysięcy osób), a także obszerne uwagi do projektów podstawy programowej dla szkół podstawowych i ponadpodstawowych. Nasze działania przyniosły konkretne efekty. Ministerstwo wycofało się z obligatoryjności przedmiotu i zmieniło podstawę programową dla szkół podstawowych, uwzględniając wiele naszych uwag. Do podstawy dodano zapisy mówiące o tym, że uczeń ma omawiać wartość rodziny, nauczyć się rozumieć rolę odpowiedzialności w odniesieniu do seksualności i umieć wymienić konsekwencje przedwczesnej inicjacji seksualnej. Zrezygnowano z uczenia 10-12 latków, że masturbacja jest normą medyczną i objaśniania 13-14 latkom, czym jest transpłciowość i cispłciowość. To wszystko były uwagi naszej fundacji.
Wierzymy, że podobnie może być i teraz. To pewien paradoks: o ile sama Minister Nowacka regularnie obraża protestujących przeciwko edukacji zdrowotnej i forsuje wprowadzenie przedmiotu przy pomocy kłamstw i manipulacji, to ze strony Ministerstwa jest pewna wola wsłuchania się w głosy krytyki.
Dlatego jeszcze raz zachęcamy do podpisania i udostępnienia naszego apelu. Wszystkim, którzy już to zrobili - z serca dziękuję.